Sara's Pov
Mój pierwszy dzień w nowej szkole. Czy się stresuje? Szczerze mówiąc sama nie wiem. Tak właściwie w żadnej szkole nie byłam dłużej niż kilka miesięcy. Nawet nie zdążyłam się przyzwyczaić, a już zostałam wyrzucona. No ale, Sara koniec użalania się nad sobą, zaczynasz nowy rozdział w swoim życiu. Wstałam z łóżka i poszłam znaleźć coś w co mogłabym założyć.Wybrałam strój i zeszłam na dół. Mama czekała na mnie ze śniadaniem.
- Cześć kochanie, jak Ci się spało?- Zapytała uprzejmie mama
Odkąd pamiętam mieszkałam tylko z mamą. O moim ojcu wiedziałam niewiele, tak właściwie nic o nim nie wiedziałam. Jak tylko pytałam o niego, mama robiła się nerwowa i zmieniała temat. Jako dziecko tęskniłam za nim. Mijały lata, on nie odpisywał na maile, listy. Byłam zła na niego, ale co mogłam zrobić. Mieszkanie z mamą wcale nie było takie złe. Z czasem się przyzwyczaiłam.
-Świetnie- Odpowiedziałam z wymuszonym uśmiechem
-Zapakowałam Ci kanapki, leżą na blacie.-Powiedziała, dopijając kawę
-Już wychodzisz?-Zapytałam, zerkając na zegarek wiszący na ścianie
-Tak, ostatnio w pracy mamy straszne urwanie głowy. Po prostu nie wiadomo w co ręce włożyć. Wrócę dopiero wieczorem. Na razie kochanie -Powiedziała biorąc kluczyki
-Pa
No cóż, zostałam sama. Zjadłam śniadanie, wzięłam torbę i wyszłam z domu. Zaraz miał po mnie przyjechać Tyson. Nie musiałam długo czekać. Po paru minutach pod dom podjechał czarny range rover.
-Jak tam, gotowa podbić szkołę? -Zapytał z usmiechem, który nigdy nie znikał z jego twarzy
-Czy ja wiem, pewnie nawet nie zdążę zapamiętać mojego planu lekcji, a już będę składać podanie do kolejnej szkoły
-Oj, nie będzie aż tak źle. Mówię Ci pokochasz to miejsce.- powiedział chłopak
Podjechaliśmy pod szkołę. No to do roboty.
Nobody's Pov
Sara wysiadła z samochodu i niepewnym krokiem poszła w kierunki szkoły. Wytarła spocone dłonie i powoli nacisnęła klamkę. Wolnym krokiem szła przez korytarz. Wszystkie te spojrzenia przerażały ją. Ale wiedziała, że pierwsze dni są najgorsze. Po prostu trzeba to przeczekać. Ludzie się przyzwyczają i będzie po sprawie. Wreszcie stanęła przed drzwiami sekretariatu. Zapukała i gdy usłyszała ciche ''Proszę'', weszła do środka. Wnętrze pomieszczenia było urządzone skromnie, ale przytulnie. Oprócz dwóch biurek, paru krzeseł i szerokiego regału nie było tu nic więcej. Wydawać by się mogło,że nie dotarła tu cywilizacja. Cały ten wystrój wprawiał człowieka w melancholijny nastrój. Zakłopotana podeszła do biurka jednej z sekretarek.
Sara's Pov
-Przepraszam-powiedziałam, chcąc zwrócić uwagę kobiety
-Tak, w czym mogę ci pomóc skarbie?-Zapytała, uśmiechając się
-Jestem tu nowa, mój przyjaciel, który uczy się tutaj, polecił mi żebym zwróciła się do pani
- Oczywiście, już daję Ci twój plan lekcji. Powiedz tylko, jak się nazywasz?
-Sara Smith
-A, więc Saro witamy Cie w naszej szkole. Proszę, oto twój plan. Przerwa obiadowa jest o 12:00. Powodzenia
Wzięłam plan i wyszłam. Dopiero teraz zorientowałam się,że jest już pięć minut po dzwonku. No pięknie, pierwszy dzień, a ja już będę miała spóźnienie. Więc tak, poniedziałek, pierwsza lekcja - sala 25. Nie chcąc spóźnić się jeszcze bardziej szybko ruszyłam schodami na górę. Sala 20, 21, 22, 23, 24 i sala 25. Biorąc głęboki wdech otworzyłam drzwi.
Od Autorki:
I jest pierwszy rozdział. Pisałam go bardzo późno, więc za ewentualne błędy przepraszam.
Komentujcie, i do następnego :)
Extraordinary life
poniedziałek, 21 kwietnia 2014
niedziela, 20 kwietnia 2014
Prolog
Rok 2013
Nazywam się Sara Smith. Jeszcze kilka miesięcy temu byłam uczennicą prywatnej szkoły w Londynie. Ale niestety zostałam z niej wyrzucona. Dlaczego? No cóż, od czego by zacząć. Na lekcjach zawsze zdarzają mi się dziwne przygody. Na przykład, kiedy na chemii przeprowadzaliśmy doświadczenie, substancja znajdująca się w pojemniku, tak po prostu wybuchła.A wcześniej, kiedy pojechaliśmy na wycieczkę na pole bitwy pod Saratogą, miałam malutki wypadek z armatą z czasów wojny o niepodległość. A jeszcze wcześniej... Dobra, wystarczy. W tym roku postanowiłam być grzeczna. Starałam się uważać na lekcjach, a przede wszystkim unikać wybuchowych substancji. No ale w życiu dziewczyny takiej jak ja nigdy nie jest nudno.
Od Autorki:
To mój pierwszy prolog jaki pisze więc przepraszam. Mam nadzieje że krótkie streszczenie zachęci was do zajrzenia na mojego bloga.
P.S. W przygotowaniu jest zakładka bohaterowie, informowani itp. :)
Nazywam się Sara Smith. Jeszcze kilka miesięcy temu byłam uczennicą prywatnej szkoły w Londynie. Ale niestety zostałam z niej wyrzucona. Dlaczego? No cóż, od czego by zacząć. Na lekcjach zawsze zdarzają mi się dziwne przygody. Na przykład, kiedy na chemii przeprowadzaliśmy doświadczenie, substancja znajdująca się w pojemniku, tak po prostu wybuchła.A wcześniej, kiedy pojechaliśmy na wycieczkę na pole bitwy pod Saratogą, miałam malutki wypadek z armatą z czasów wojny o niepodległość. A jeszcze wcześniej... Dobra, wystarczy. W tym roku postanowiłam być grzeczna. Starałam się uważać na lekcjach, a przede wszystkim unikać wybuchowych substancji. No ale w życiu dziewczyny takiej jak ja nigdy nie jest nudno.
Od Autorki:
To mój pierwszy prolog jaki pisze więc przepraszam. Mam nadzieje że krótkie streszczenie zachęci was do zajrzenia na mojego bloga.
P.S. W przygotowaniu jest zakładka bohaterowie, informowani itp. :)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)